Domowa mikrodermabrazja – HIT czy KIT? • AleModelki.pl
mikrodermabrazja piekna

Domowa mikrodermabrazja – HIT czy KIT?

Kochane Kobietki, z pewnością każda z Was słyszała o zabiegu mikrodermabrazji. Dla większości mężczyzn mikrodermabrazja to zapewne obco brzmiące słowo, ewentualnie kojarzące się z jakąś fanaberią kobiet. Fanaberia czy nie – mikrodermabrazja to zabieg, który pozwala na zachowanie gładkiej i odżywionej skóry, wygładza drobne zmarszczki, opóźnia efekty starzenia oraz ładnie oczyszcza.

Czym jest mikrodermabrazja?

Mikrodermabrazja polega na mechanicznym złuszczaniu warstwy rogowej naskórka za pomocą specjalnej głowicy (zazwyczaj diamentowej lub korundowej) połączonej z zasysającą dyszą.

U kosmetyczki za taki zabieg zapłacimy ok. 150 zł. Mając na względzie fakt, że aby zobaczyć wyraźne rezultaty, trzeba zrobić całą serię zabiegów, taka inwestycja wydaje się dość kosztowna.  Czasami warto zainwestować jednorazowo więcej i wybrać zabieg z zakresu medycyny estetycznej, co da nam lepsze rezultaty za podobne pieniądze.

Domowa mikrodermabrazja

Przez zupełny przypadek trafiłam na wersję domową urządzenia do mikrodermabrazji.  Moja mama dostała taką domową mikrodermabrazję pod choinkę i dziwnym trafem urządzenie to znalazło się w końcu i u mnie.

Cóż mogę powiedzieć… Byłam nastawiona bardzo sceptycznie, a jednak ku mojemu zdziwieniu, okazało się naprawdę godne polecenia.

Mikołaj podobno zakupił je w Lidlu za 179 zł. Jest to urządzenie do domowej mikrodermabrazji.

W opakowaniu znajdują się trzy różnej wielkości nakładki na głowice, które są pokryte szafirem.  Stosujemy je do różnych części twarzy, szyi czy dekoltu.

Maszyna ma dwa stopnie prędkości i muszę przyznać, że siła zasysania jest naprawdę dobra. Musimy pamiętać, że przy mikrodermabrazji dużo zależy od tego, jak długo „pomęczymy” dany kawałek skóry. Jeżeli chcemy delikatnego złuszczenia, wystarczy raz przejechać dane miejsce głowicą. Gdy chcemy mocniejszego złuszczenia, taki ruch możemy powtórzyć nawet kilka razy. Bądźmy jednak ostrożni i nie przesadzajmy z poziomem złuszczania, zwłaszcza na początku.

Do urządzenia dołączona jest instrukcja, w której na ilustracji pokazane są dokładne ruchy, które należy wykonywać podczas zabiegu.

Maseczka po…

Po wykonaniu takiej domowej mikrodermabrazji przemywamy skórę tonikiem, a następnie nakładamy na twarz maseczkę. Skóra po takim zabiegu jest wyjątkowo chłonna, dzięki czemu lepiej absorbuje składniki aktywne zawarte w masce.

Pamiętajmy również, żeby unikać zabiegów silnie złuszczających późną wiosną i latem, gdy na niebie panuje silne słońce. Najlepszy czas na mikrodermabrazję to jesień i wczesna wiosna. Co do zimy, to zabieg należy wykonywać wówczas, kiedy nie ma siarczystych mrozów.

Reasumując, urządzenie zdało egzamin. Taka domowa mikrodermabrazja niczym nie ustępuje tej droższej, wykonywanej w gabinecie kosmetycznym.

A zatem POLECAM!