Była modelka piękną niebieską kreację wybrała na jedną z uroczystości, w której udział wziął jej mąż i, między innymi, prezydent Miedwiediew.
Smukła 43-latka wybrała suknię bardzo zabudowaną, ale pod nią nie założyła biustonosza. To posunięcie wywołało burzę. Bo czy pani prezydentowa powinna pokazywać swój biust całemu światu, tym bardziej światu politycznemu czy dyplomatycznemu?
Kreacja marki Roland Mouret wzbudziła emocje. I choć niektórym nie spodobała się śmiała postawa byłej modelki, obecnej piosenkarki i przede wszystkie Pierwszej Damy, to trzeba przyznać, że przepiękna Carla ma się czym pochwalić.
Ma niewielki biust, który nie potrzebuje dodatkowego wsparcia w postaci stanika... A jak wy myślicie?
Niektórzy brakowi bielizny przypisali głębszy sens – Bruni nie chodziło o wygodę, ale o ukazanie własnej, czyli kobiecej wolności. Według Hannah Betts piersi od lat były we Francji uważane za symbol kobiecej siły. Tymczasem Sarah Vine twierdzi, że ważne jest, by trzymać się zasady – właściwe miejsce na wszystko i wszystko na właściwym miejscu. Brak biustonosza – owszem, ale nie podczas oficjalnych odwiedzin polityka z innego kraju.
Carla wykazała się odwagą i ogromną pewnością siebie. No i znów zawrzało wokół jej osoby. Tylko czy to dobrze? Już nie jest przecież modelką, ale stateczną panią prezydentową. Co wy sądzicie o uroczej Carli Bruni?
ZOBACZ ZDJĘCIA GWIAZD:
Lubisz modę? Pokaż to!
Doda miesza trendy!
Co wiecie o Carli Bruni?
Przystojniacy w "Tańcu z Gwiazdami"